Pogoda w wakacje, czyli o tym dlaczego warto patrzeć w niebo

Udostępnij, jeśli wywołam uśmiech na Twojej twarzy 😉

Lato na Półwyspie Helskim zaczęło się na dobre, a wraz z nim ekstremalne zjawiska pogodowe. Burze, gradobicia, ulewy, porywiste wiatry, zabójcze upały i lodowate noce. Chyba tylko śniegu nie było. A to dopiero miesiąc wakacji! Aż strach pomyśleć co będzie w drugim…

Wakacje! Nareszcie upragnione przez dzieci (i dorosłych) wolne od szkoły i zajęć pozalekcyjnych. Na drogach rano nie ma korków, bo rodzice nie muszą już odwozić swoich domagających się wygody pociech do szkół. Po południu też są jakby mniejsze, w końcu sezon urlopowy w pełni. 

Tu jest jakby luksusowo

Nie wiem czemu, ale coraz częściej mam wrażenie, że ludzie myślą, że jak jadą na wakacje na Półwysep Helski, to tam będzie piękna pogoda. I przyjeżdża taki Janusz, ledwo wysiądzie z samochodu, a już Grażynce dmucha wielkiego różowego jednorożca z tęczowo-brokatowym rogiem i skrzydłami i kolorze fuksji (oczywiście też z brokatem). No i Grażynka biegnie czym prędzej na plażę, bo szkoda czasu (przecież Janusz poradzi sobie sam z rozłożeniem namiotu, w końcu jest facetem!). Graża się relaksuje, Janusz rozbija namiot gdzieś tam, byle szybko. Rozkłada krzesełko, siada i… otwiera browar. TEN zimny browar, który kupił specjalnie na TĘ chwilę. TEN browar, którego pierwszy łyk przyprawia o gęsią skórkę i smakuje jak wakacje.

Ciekawa jestem, które z nich zauważyło tę wielką chmurę zła idącą prosto na nich😱

Armagedon

Byłam z koleżanką i dzieciakami sztuk 3 na plaży od strony otwartego morza. Piękne słońce, ciepły piasek, dzieci kąpią się w wodzie. Patrzę w prawo – błękitne niebo, w lewo – idzie zło widoczne na obrazku powyżej. Mówię więc do koleżanki „chodź, zbieramy się, bo zaraz będzie oberwanie chmury”.

Zakomunikowałyśmy dzieciakom, że koniec zabawy, bo zaraz będzie burza i udaliśmy się do wyjścia. Po drodze mijaliśmy niczego nie świadomych plażowiczów. Jeden z nich powiedział do drugiego „tyyy, skoro matki z dziećmi uciekają z plaży, to znaczy że coś jest na rzeczy…”. No tak, uciekająca matka z dzieckiem jest wyznacznikiem załamania pogody 😉, no bo kto by się przejmował SMSami z ostrzeżeniami od IMGW, które bombardują nas przed każdą burzą.

Zmierzając w stronę kempingu mijałyśmy jeszcze uśmiechniętych ludzi idących na plażę. Serio? Czy naprawdę nikt nie patrzy w niebo? Ludzie! Nie widzicie tego potwora kotłującego się nad waszymi głowami? Ledwo zdążyłyśmy wejść do przyczepy, nadeszło zło 😈.

Gradobicie

Czy ktoś was kiedyś widział, żeby przez dwadzieścia minut non-stop padał grad? Ja też nie… do zeszłego miesiąca. Zło przyniosło nad Półwysep Helski opad gradu, którego nie widzieli wcześniej nawet najstarsi surferzy. Biedny ten, kto nie zabrał sprzętu z plaży, bo grad podziurawił żagle i latawce na sito (jak na zdjęciu poniżej). 

Krajobraz po burzy przedstawiał się następująco: Grażyna straciła dmuchanego jednorożca – najpierw porwał go szkwał, a potem grad podziurawił go niemiłosiernie. Janusz nie dopił swojego piwka, gdyż przez całe gradobicie próbował ściągnąć namiot z pobliskich krzaków (przytwierdzanie namiotu do podłoża to strata czasu przecież 😉)

Nie ma brzydkiej pogody

Jak ktoś mi narzeka na pogodę, zazwyczaj odpowiadam, że zawsze może być gorzej 😁 Jako osoba próbująca swoich sił w windsurfingu i kitesurfingu na prognozy pogody patrzę z zupełnie innej perspektywy. Pierwsze na co zwracam uwagę, to czy będzie wiało i z jakiego kierunku. Dopiero potem interesuje mnie temperatura, zachmurzenie itd. Ale i tak najlepszą prognozę pogody sprzedał mi kiedyś mój ukochany mąż. Jak zapytałam go jaka będzie pogoda, odpowiedział: będzie brzydko, zimno i mokro… 👌🏼

Ciuchy na każdą pogodę

Bez względu na to, czy na Półwysep wybieram się na weekend, czy na dwa tygodnie, zabieram ze sobą podobną ilość ciuchów i butów 😳. Generalnie pakuję jakieś 3/4 szafy dzieciaków, a i tak zawsze czegoś zabraknie. No bo jak się spakować, kiedy wiesz, że weekend zacznie się upalnie (bikini, boardshorty, japonki i inne bajery), ale wiesz też, że w piątek po południu będzie burza (sztormiak i kalosze). W sobotę rano będzie chłodno (bluza, długie spodnie, skarpety, adidasy), ale później będzie ładnie (spodenki, sukienki i inne sandały). Noc będzie zimna (ciepła kurtka, ciepła bluza, czapka), a potem będzie wiało (pianka, trapez :D). 

Najgorsze w tym wszystkim jest myślenie życzeniowe pt. „na pewno nie będzie… padać/ wiać/ upalnie (do wyboru) i czegoś ze sobą nie weźmiesz. Możesz mieć pewność, że właśnie ta pogoda cię spotka 🙄. Od początku maja codziennie woziłam ze sobą kalosze, bo jak zaleje kemping to nie ma zmiłuj. Po miesiącu wożenia ich w tę i z powrotem, zostawiłam je w domu. To był błąd, bo właśnie wtedy przyszło opisywane przeze mnie gradobicie. Jako że nie umiem chodzić w japonkach gdy jest mokro i zawsze się ochlapię, to chodziłam boso. Najgorzej jak nieświadomie staniesz na kupkę gradu leżącą gdzieś na trawie… brrrrr! 

Życzę Wam wspaniałej pogody na ten weekend i pamiętajcie – zawsze może być gorzej! 😉

🤙🏼

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *